Premier Morawiecki

Rządowy Boeing 737 „Piłsudski” w biało-czerwonych barwach udał się do Amsterdamu, skąd zabrał polskich siatkarzy do słoweńskiej Lublany. Nasi dzielni sportowcy walczą w Mistrzostwach Europy i w czwartek czeka ich mecz półfinałowy ze Słowenią.Lot z Amsterdamu, na który zakupione bilety mieli biało-czerwoni, został odwołany. Powodem był strajk… słoweńskich linii lotniczych.Rozpoczęło się szukanie zastępczego połączenia. W poszukiwania zaangażował się nawet sam trener Vital Heynen. Okazało się jednak, że znalezienie lotu na dziś jest niemalże niemożliwe. Kadra musiałaby się rozdzielić i lecieć z przesiadkami. Wtedy na pomoc ruszył premier Mateusz Morawiecki.Tylko niech formułowe janusze nie piszą,czy to on zapłacił z własnej kieszeni.