„Pierwsi po Bogu”

polski_francuz napisał:

> Chetnie wyslucham rozumnych argumentow. Dlaczego Niemcy mordowali rasowo inne l

> udy? Czy nie uwazasz, ze rasizm przetrwal we wschodnich, zrusyfikowanych Niemcz

> ech i sie manifestuje politycznie przez glosowanie na neofaszystow z AfD? Czy u

> wazsz, ze jestes lepszej rasy niz ci z kongresowki?

Z czego to wynikalo? Polacy nigdy nie uwazali sie za „pierwszych po Bogu” na ziemskim globie, Niemcy tak. (O kapitanie statku powiadaja, ze podczas rejsu jest na tym statku „pierwszy po Bogu”, czyli moze „wszystko”). Niemcy uwazali, ze sa „panami swiata” i ze Bog jest „z nimi” (na niemieckim filmie pt. „Stalingrad” jest scena z nabozentwa w armii niemieckiej, gdzie spiewana jest piosenka „religijna”, w ktorej mozna „wylapac” wlasnie dokladnie takie slowa).

To Hitler przeciez kiedys powiedzial: „Mam prawo zniszczyc miliony ludzi nizszej rasy, ktorzy rozmnazaja sie jak robactwo.” „Pierwszy po Bogu” albo nawet sam „bog”. A na pasach mieli napisane „Gott mit uns”. Przekonanie wielu Niemcow, ze sa „narodem panow i wladcow” wynikalo rowniez i z tego, ze wiekszosc rodow krolewskich w Europie posiadalo (i posiada) niemieckie korzenie. Poczuli sie normalnymi ludzmi dopiero wtedy, kiedy dostali

od innych w d…, i kiedy okazalo sie, ze „nizsze rasy” sa rowniez w stanie „popedzic im kota”. Bo wczesniej – wiadomo, trafiali sie sadysci, ktorzy kazali na przyklad Zydom w getcie (i innym rowniez) skakac „w kucki” do upadlego, zasmiewali sie z tego I czestowali nieszczesnikow kopniakami w przekonaniu, ze ich samych nic podobnego nigdy nie moze spotkac i panami beda zawsze i na wieki.

Wielu Rosjanom rowniez wydawalo sie (szczegolnie w czasach ZSRR), ze sa na ziemskim globie „pierwszymi po Bogu”. Podbijali kosmos I mieli „namacalny” dowod na to, ze sa „pierwsi”, poniewaz ich kraj posiadal i posiada najwieksza powierzchnie ze wszystkich krajow swiata, i ze ani Napoleon, ani Hitler, ani Karol Gustaw, ani nikt inny ich nigdy nie pokonal. Oni natomiast sami podbili i uciemiezyli mnostwo innych narodow – wielki powod „do dumy”. Nie nalezy ich nie doceniac w tym, do czego sa zdolni.

W oczach wielu ludzi na swiecie Amerykanie, szczegolnie w latach 50-tych i 60-tych ubieglego wieku uchodzili za „bogow” i wygladali na „bogow”. Przodowali wtedy na swiecie niemal w kazdej dziedzinie i niemal wszyscy jezdzili ogromnymi samochodami – cadillacami, chevroletami itd., w porownaniu z ktorymi samochody europejsckie (nie mowiac juz o tych produkowanych w „demoludach”) wpedzaly ludzi w kompleks posiadacza „furmanki”.

I wiadomo, ze kazdego z tych trzech „bogow” draznili do nieprzytomnosci dwaj inni „bogowie”, bo psuli mu wlasne „sny o potedze” i pierwszenstwie na swiecie.

Jorl w swoim odczuciu jest pewnie spadkobierca i nosicielem cech dwoch pierwszych „bogow” – Niemiec i Rosji.

My Polacy, wcisnieci pomiedzy jednych i drugich, narazeni przez to na stresy psychiczne, od ktorych czasem trudno nie zwariowac, nie uwazalismy sie nigdy za „pierwszych po Bogu” i czesto szukalismy dla siebie jakiejs odleglej „oazy”, zeby poczuc sie wolnym.