Re: Tolerancja i nietolerancja…

Tolerancja to tak naprawdę nierobienie innym żadnej krzywdy fizycznej i robienie tylko małej przykrości poprzez wypowiadanie niewygodnych prawd – komuś, z kim się kompletnie nie zgadzamy. Niestety, dziś jakieś jełopy (to chyba akt nietolarancji, że tak ich nazywam, ale jak mam kompletnych jełopów nazwać?) lansują dziś tezę, że nietolerancja jest wtedy, gdy ktoś ich zdania nie podziela i to żarliwie. Wszelkie, nawet spokojne, wyważone i oparte na argumentach racjonalnych „nie, nie zgadzam się” to już jest dla nich oznaka bycia nietolerancyjnym rasistą, ksenofobem i jeszcze moherowym beretem. No albo POkemonem złodziejsko-aferowym.
Niestety, ludzie nie rozumieją, że słowo „tolerancja” nie oznacza od razu bycia aniołem.
Tolerancja jest też w zaniku, jako że gra się porobiła o większe niż dawniej stawki – a to zaostrza spór, radykalizuje postawy i sprawia, że ludzie przechodzą w tryb wojenny, który tolerancji nie toleruje. Są nasi, dobrzy, są wrogowie, źli – gdzie tu jakaś przestrzeń do tolerowania tych złych?